Tadeusz, A...B...C...

Tadeusz, A....B....C..... - Eliza Orzeszkowa     Są powieści, które zaliczają się do lektur szkolnych, a mimo to ludzie do nich lgną i czytają je bez względu na czasy jakie panują, modę w literaturze, tematykę czy wiek. Właśnie takim przykładem jest twórczość Elizy Orzeszkowej, której wszystkie prawie tytuły zaliczane są do lektur szkolnych, w dodatku wiele z nich nie jest już obowiązkowa w szkołach, a jednak nie zmienia to faktu, że wciąż sięgają po nie także dorośli, rodzice chętnie czytają je dzieciom, a nawet wciąż wydaje się wiele nowych edycji tych starych, pięknych historii. Kim jest autorka chyba nie muszę przypominać. Eliza Orzeszkowa jest jedną z najwybitniejszych pisarek polskich, dwukrotnie bliska była otrzymaniu nagrody Literackiego Nobla, używała wielu pseudonimów podczas tworzenia książek, artykułów i wielu innych publikacji. Jednak najbardziej kojarzona jest ze swoim największym dziełem "Nad Niemnem", na podstawie którego powstał także serial telewizyjny.
     W książce, którą przedstawię dzisiaj, Orzeszkowa zawarła dwie krótkie nowele. Objętościowo są one mikroskopijne i zabierają nie więcej niż godzinę czytania, ale morał, pozytywne przesłanie i piękno jakie w nich zawarła starczyłyby na niejedną sporą powieść.
     Pierwszą historią jest "Tadeusz". To nowela wzruszająca i tragiczna, opowiadająca o śmierci małego chłopca. Głównym bohaterem jest oczywiście Tadeusz, chłopczyk dwuletni, który był upragnionym synkiem Chwedory i Klemensa. To pracowita para, która parała się rolnictwem. Podczas jednej z codziennych zabaw, Tadeusz przebywał na podwórku wraz w kobietami pracującymi w ogródku, pod okiem matki zerkającej na niego co chwilę. Jednak nagle uwagę dziecka przyciąga mały ptaszek, sikorka, który wabi je do oddalonego stawiku, porośniętego mnóstwem fascynujących i pięknych roślin. Tam podczas zrywania kwiatów i obserwowania żab, Tadeusz nagle wpada do wody i umiera, niezauważony przez dorosłych.
     Druga nowelą jest "A...B...C...", kolejna wzruszająca historia, pokazująca realia polskie XIX wieku. Główną bohaterką jest Joanna, kobieta będąca na utrzymaniu brata po śmierci swego ojca. Nie jest im łatwo, zarobki nie starczają na pokrycie wszystkich niezbędnych zobowiązań, wydatków i życie, dlatego oboje żyją w biedzie, jednak dumnie. Joanna choć nie jest wykształcona, rozpoczyna naukę innych dzieci należących do znajomych i sąsiadów, dostając w zamian małe drobiazgi jak jedzenie czy odzież. W ten sposób reperuje domowy budżet. Niestety nie wszyscy uważają jej pracę za legalną i płynącą z dobrego serca, jakie ma dla swych uczniów, których nie stać na szkoły. Joanna zostaje oskarżona o niesubordynację wobec władz. Musi bronić swego imienia i wolności.
     Nowele choć króciutkie, dosłownie wbijają w fotel ilością uczuć i emocji zawartych w treści. Orzeszkowa potrafiła w kilku zdaniach zawrzeć cały sens życia, dobroci ludzkiej, cierpienia i szczęścia. To mnóstwo wzruszeń, łez i innych odczuć jakie towarzyszą czytelnikowi jeszcze długo po przeczytaniu. Choć są to nowele, ładunek emocjonalny jest w nich większy niż w niejednej "pełnej" powieści. Zdecydowanie odczuwa się dawny styl pisania i mądrość jaką zawierały wszystkie dawne utwory. Ta książka dostarcza mnóstwa refleksji i pozwala spojrzeć na świat w inny sposób, do tego można przypomnieć sobie wartościowe treści jakie pamiętamy ze szkoły. Zdecydowanie polecam wszystkim!

Autor: Eliza Orzeszkowa
Wydawnictwo: KAW
Liczba stron: 46
Ocena: 6/6
http://staradobraksiazka.pl/
Previous
Next Post »
4 Komentar
avatar

Nigdy nie czytałam Orzeszkowej z własnej nieprzymuszonej woli. Nie pamiętam nawet czy miałam okazję zapoznać się z jej twórczością poprzez lektury szkolne, ale teraz chętnie odkryłabym co też kryje się za jej talentem.

Balas
avatar

Lubię czytać nowele, zwłaszcza polskich klasyków pozytywizmu. W tym roku raczej się nie wyrobię, ale w przyszłym postaram się sięgnąć po nowele Orzeszkowej, Sienkiewicza i mojego ukochanego Prusa.

Balas
avatar

Być może kiedyś się skuszę :)
Pozdrawiam

Balas
avatar

Niestety lektury zwykle omijałam szerokim łukiem, więc tej książki nie znam.

Balas