Rok na Majorce

Rok na Majorce - Anna Klara Majewska     "Rok na Majorce" to jedna z "piękniejszych" wakacyjnych książek tych wakacji. Bardzo ostatnio popularna i zachwalana. Już widząc okładkę pierwszy raz, wyobrażałam sobie lekką, przyjemną, wakacyjną powieść podnoszącą na duchu. Myślałam, że to kolejna banalna, ale w dobrym znaczeniu tego słowa książka, o kobiecie, która podczas wyjazdu odnajduje szczęście. Takie powieści są według mnie najlepsze na wakacje. Niestety już po pierwszych trzech rozdziałach byłam zawiedziona, jednak im dalej, tym gorzej jak się okazało.
     Autorką jest Anna Klara-Majewska, tłumaczka, felietonistka, pisarka, projektantka, redaktor naczelna magazynu podróżniczego. Zawsze najpierw czytam notkę o autorze i szczerze mówiąc, gdy okazuje się że książka jest napisana przez "człowieka orkiestrę", pierwsze czego się boję, to to, żeby nie była to kolejna powieść z gatunku "wszyscy piszą, to ja też".:) Nie czytałam poprzednich tytułów tej autorki, jednak "Rok na Majorce" nie jest udaną i przyjemną lekturą. Tak samo nigdy nie oceniam autora przez pryzmat powieści, jednak czytając choć trochę widać charakter pisarza, a ja cały czas miałam wrażenie, że pani Anna Majewska chyba nie przypadłaby mi do gustu. W zatopieniu się w lekturze przeszkadzały mi ciągłe przekleństwa, wulgarność głównej bohaterki, jej język, a przede wszystkim to, że główna bohaterka, Magda, strasznie płytko i po prostu chamsko ocenia ludzi. Jak pisałam w niedawnej recenzji, dla mnie nawet najlepsza historia traci swą wartość, gdy autor aby rozśmieszyć czytelnika, wprowadza wulgarność.
     Główną bohaterką jest Magda, młoda, atrakcyjna architekt, która mając dość kłopotów, rozczarowań i nadgorliwej matki, w dodatku będąc świeżo po rozwodzie, postanawia spakować siebie i synka i wyruszyć na ukochaną Majorkę. Jednak po przyjeździe okazuje się, że nawet w tak idyllicznym krajobrazie problemy nadal istnieją i wcale nie dążą ku rozwiązaniu. Magda musi zmierzyć się z samotnością, poczuciem wyobcowania i rozdarciem, bo mimo, że Majorka wydaje jej się szansą na nowe życie, musi dbać nie tylko o siebie, ale i o dziecko, spróbować stworzyć mu ciepły, stały dom i przede wszystkim przekonać wszystkich wokół, że wie co robi.
     Czytałam opinię czytelników na różnych portalach i muszę przyznać,że większości powieść się bardzo podobała, choć nie wszystkim. Niestety dla mnie literatura powinna być jednak kulturalna, sięgając po książkę zawsze mam nadzieję na spędzenie przyjemnych chwil z lekturą, odpoczynku od wulgarnej i chamskiej telewizji. Niestety bohaterka ocenia ludzi na każdym kroku pod względem wyglądu, ubioru, krytykuje. Bohaterowie są płytcy, a styl autorki nie przypadł mi do gustu. Jednak polecam "Rok na Majorce", choćby ze względu na podzielone opinie, bo w takich przypadkach zawsze warto jednak samemu sprawdzić i wyrobić sobie opinię. Większość czytelników bardzo chwali ten tytuł, więc na pewno komuś z Was także się on spodoba.

Autor: Anna Klara-Majewska
Wydawnictwo: Wielka litera
Liczba stron: 335
Ocena: 2/6

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Wielka litera:

http://www.wielkalitera.pl/img/logo_wielka.png

19 komentarzy:

  1. Raczej po nią nie sięgnę ;) No chyba, że wynajdę w bibliotece ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory czytałam same pochlebne recenzje tej książki a tu takie zaskoczenie. No cóż, w takim razie i ja chyba spasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro czytałaś większość pochlebnych recenzji, to zachęcam jednak do przeczytania tej książki:) Moze akurat Tobie przypadnie do gustu:)W każdym bądź razie nie chciałam Cię zniechęcić:)

      Usuń
  3. Ojej, a ja się tak dobrze bawiłam podczas lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie nikogo nie chcę zniechęcać, bo każdy ma inny gust i może ta książka akurat się komuś spodoba:)Twój komentarz jest tego najlepszym przykładem:)

      Usuń
  4. Uważam, że język powinien być dostosowany do historii opowiadanej, dlatego nie sądzę, by literatura musiała być zawsze kulturalna. Co z książkami naturalistycznymi, ukazującymi weryzm świata? W mojej opinii to byłoby okropnym uproszczeniem zdeprecjonować je tylko dlatego, że ukazują świat taki, jaki jest, a nie taki jaki być powinien. Zdecydowanie odradzam Ci Bukowskiego i Hłaskę ;-)
    Książki na pewno nie przeczytam. Wydaje się strasznie płytka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze źle się wyraziłam, nie chodziło mi o to, że język w książce powinien być zawsze kulturalny, ale akurat przy tego typu książkach jak "Rok na Majorce" właśnie takiego bym oczekiwała. No ale to moje zdanie:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. książka zapowiadała się ciekawie, ale jednak twoja ocena mnie zniechęciła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym bądź razie zachęcam do jej lektury, bo może akurat Tobie przypadnie do gustu. Mnie specjalnie nie urzekła, ale czytałam sporo pozytywnych recenzji, więc, może to tylko moje odczucie:)

      Usuń
  6. Ojej, nie lubię kiedy bohaterzy książek są ludźmi, jakich nie chciałoby się spotkać na ulicy. Dla mnie, oprócz akcji, fabuły, najważniejszym aspektem danej powieści są właśnie postaci, więc tym razem - mimo tego, że książka fajnie się zapowiadała - podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie przepadam za wulgarną literaturą i od razu odkładam taką książkę, dlatego po "Rok na Majorce" pomimo zachęcającej okładki, jak i tytułu, na pewno nie sięgnę.

    Muszę przyznać, że bardzo ładnie tu u Ciebie, tak schludnie, przejrzyście i przyjemnie dla oka, na pewno będę zaglądać :) Przy okazji zapraszam również do mnie http://kronikachomika.blogspot.com/ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam na nią chrapkę, ale teraz się muszę zastanowić czy warto. Ciekawa recenzja :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka jest bardzo kusząca. Dałabym tej książce szansę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmmm... jeśli wpadnie mi w ręce to z chęcią się przekonam jaka jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsze słyszę o tej książce. Tytuł mnie zachęcił, bo Majorka faktycznie jest piękna, za to ta wulgarność... No nie przepadam, tyle powiem. Jak jedna czy dwie panie lekkich obyczajów się komuś wyrwą to w porządku, ale upstrzenie książki takim słownictwem stanowczo obniża jej wartość...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie spodziewałam się, że w tej książce jest tak negatywna postać i to w dodatku główna bohaterka. Rzeczywiście do tej pory spotkałam się wyłącznie z samymi bardzo pozytywnymi recenzjami tej pozycji. Mimo błędów i nieciekawych momentów na które zwróciłaś uwagę i tak chciałabym ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadazam się z Autorką recenzji - książka jest płytka, bohaterowie antypatyczni, jedynie okładka ratuje książkę. Ale jak to mówią: Don't judge the book by the cover... Autorka książki powinna pozostać przy kupowaniu butów.

    OdpowiedzUsuń

Instagram