poniedziałek, 15 lipca 2013

52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca

Klasyczna opowieść o Kopciuszku na tle Los Angeles, bajkowego "miasta aniołów", w konwencji szybkich aut, wysokich szpilek i rozpieszczonych dzieci gwiazd. Tylko tym razem na odwrót, a więc od bohatera... do zera.

Lexington ma chyba wszystko - własnego szofera, najnowszy model mercedesa, prywatne loty samolotem (gdzie chce i kiedy chce) oraz kilka rezydencji w różnych krajach świata. Wszystko to dlatego, że Lexi należy do niezwykle bogatej rodziny Larrabee. Jest córką popularnego miliardera, rozpieszczaną przez niego od zawsze. Dlatego dziś, prawie pełnoletnia Lexi, celebrytka z pierwszych stron gazet, jest przekonana, że wolno jej dosłownie wszystko, a znane nazwisko otworzy jej każdą furtkę. I dlatego w ogóle nie przejmuje się konsekwencjami, gdy pewnej nocy wracając z imprezy wjedzie swoim autem w sam środek sklepu spożywczego.

Z początku wszystko przebiega spokojnie. Pracownicy jej ojca postarali się, by szybko zatuszować ten incydent i podać mediom informację o "małym" wypadku... Obyło się więc bez skandalu. W podobny sposób ojciec zatajał przed światem wszystkie poprzednie wybryki Lexi. Dziewczyna wie, że nie ma się czym martwić, zapomina więc o sprawie. Nie podejrzewa, że za ten wypadek dopiero przyjdzie jej zapłacić.

W rodzinie Larrabee panuje pewna tradycja, według której każdy członek rodziny, kończąc osiemnaście lat, otrzymuje od ojca kwotę dwudziestu pięciu milionów dolarów z funduszu powierniczego. Właśnie zbliżają się urodziny Lexi i dziewczyna nie może już doczekać się chwili, w której dostanie swój wymarzony czek. Już nawet zaplanowała luksusowy rejs z przyjaciółmi. Plany muszą jednak ulec zmianie.

Lexi wiedziała, że jej ojciec jest surowy, ale że posunie się aż tak daleko? Mężczyzna odracza nagle środki z funduszu i nie daje córce ani centa. Odcina jej także dostęp do rodzinnych środków transportu. Krótko mówiąc, pozostawia ją z niczym. Gdy dziewczyna pragnie wyjaśnić sytuację, okazuje się, że ojciec nie tylko pozbawił ją kasy - każe jej również... pracować! I to przez cały rok, w 52 różnych zawodach! Dla Lexi jest to nie do pomyślenia... Ona, królowa telewizji i imprez dla vipów, miałaby pracować? W dodatku na stacji benzynowej, albo jako kelnerka? Lexi nie zamierza się na to zgodzić. Zostaje jednak ostrzeżona, że jeśli nie wypełni polecenia ojca, utraci swój fundusz na zawsze. A w takiej sytuacji, czy ma jakieś wyjście? Musi poznać smak pracy.

Powieść Jessici Brody to kolejna wariacja na temat Kopciuszka, z pewnością jednak jedna z najbardziej udanych i najciekawszych. Szybko przekonałam się do bohaterów i zagłębiłam w ich mały, próżny świat, który niebawem obfituje w zabawne przygody i perypetie. Od książki naprawdę trudno jest się oderwać i szkoda było mi ją kończyć. Dlatego mam cichą nadzieję na możliwą kontynuację w przyszłości, a także pokładam dużo wiary w nadchodzącym filmie realizowanym na podstawie powieści. Zresztą sama książka posiada właśnie taki nieco filmowy klimat, co w połączeniu z łatwym „nowoczesnym” językiem daje nam po prostu fajną, udaną książkę, do przeczytania której naprawdę zachęcam.

Autor: Jessica Brody
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 420
Ocena: 5/6

8 komentarzy:

  1. Dzisiaj się wszyscy uwzięli na recenzję tej książki. Z chęcią bym przeczytała, tym bardziej, że czytam same pozytywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no rzeczywiście książka opanowała blogi:)

      Usuń
  2. Okładka wygląda jak afisz filmowy - kompletnie nie zachęca moim zdaniem do lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście przypomina afisz filmowy, ale akurat w tym przypadku okładka pasuje do treści książki:)

      Usuń
  3. Mnie podobnie okładka nie zachęca, ale sama książka jako lekka lektura na długi wieczór chyba by się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że by się sprawdziła:)A mi okładka właśnie przypadła do gustu, bo pasuje do tej ksiażki:)

      Usuń
  4. Już ktoś mi ją polecał, zatem chętnie przeczytam. Zwłaszcza, że uwielbiam typowe bajki w różnorodnej interpretacji (a tu widzę obiecany jest Kopciuszek).

    OdpowiedzUsuń