poniedziałek, 29 lutego 2016

Blisko domu

 Kolejny raz znany nam już z poprzednich części inspektor policji z Yorkshire, Alan Banks, trafia na ślad zagadki, którą tylko on sam może rozwiązać. Właściwie, to tym razem sprawa zostaje mu z góry przydzielona, ale i tak tylko jego doświadczenie i logiczny umysł są w stanie przedrzeć się przez najbardziej zawiłe wątki i mylące tropy, by dojść do sedna sprawy. Pech jednak sprawia, że akurat w tym czasie Alan przebywa na urlopie w Grecji, gdzie próbuje się zrelaksować po trudach swojej jakby nie było wykańczającej psychicznie pracy. Kiedy w trybie natychmiastowym wraca do Anglii okazuje się, że tym razem zbrodnia dotyka go nie tylko zawodowo, ale i osobiście. Zamordowanym okazuje się być jego zaginiony od 30 lat przyjaciel z dzieciństwa. Jak łatwo się domyślić, Banks chcąc nie chcąc, będzie musiał powrócić pamięcią do dawnych czasów i wykorzystać swoją więź z ofiarą by móc połączyć w całość wszystkie fakty. Nie będzie to łatwe, bo inspektor od lat próbuje wymazać ze swojego życia wszelkie wspomnienia
z dzieciństwa i raczej nie często powraca do przeszłych wydarzeń. Zbrodnia jaka miała wtedy miejsce musi ponownie ujrzeć światło dzienne, a sam Alan musi wrócić do miejsc, w których wszystko się stało. Poczynając od miejsca, w którym zaczęła się zguba Grahama Marshalla, ofiary i dawnego przyjaciela. Ta sprawa wydaje się być dużo poważniejsza niż początkowo sądził, a im dalej brnie w śledztwie, tym niebezpieczniej się robi wokół niego. Mimo ogromnej niechęci musi odkopać sprawy z przeszłości, które będą miały ogromny wpływ na jego obecne życie. Kolejna książka z serii kryminałów, wydawnictwa Sonia Draga i kolejna fantastyczna fabuła za mną.
Są takie serie, które po prostu nie zawodzą i każdy kolejny tytuł można kupować właściwie w ciemno, nie czytając nawet opisu z tyłu okładki. Ta właśnie do takich należy. Oczywiście jeśli lubujecie się w tym gatunku,
bo muszę zaznaczyć, że wszystkie książki z tego cyklu to czyste kryminały z twardo naznaczoną akcją, mnóstwem zbrodni i
przede wszystkim ogromną ilością detektywistycznej dedukcji. Czasem trudno jest nadążyć za głównym bohaterem i
próbować odgadnąć rozwiązanie przed ostatnią stroną, ale to tylko kolejny plus. Nie ma tu pomieszania gatunków, więc nie ma co liczyć na jakieś romanse w tle, obyczajowe historie zabierające prawie połowę książki i inne dodatki. To tylko i wyłącznie kryminał, dla fanów tego gatunku w klasycznym wydaniu. Dlatego też jeśli nie jesteście wielbicielami możecie mieć poczucie, jakby książka była zbyt ciężka, a nawet nudna, a tak nie jest. Jak dla mnie jest to jeden z lepszych tytułów spośród wszystkich z całej serii.
Główny bohater był tym razem jeszcze bardziej charakterystyczny, być może dlatego, że akcja dotyczyła jego dalekiej przeszłości, dzięki czemu udało mi się poznać go jeszcze bliżej i odkryć parę szczegółów z jego życia, które wpływają na jego osobowość. Jeszcze innym detalem, który bardzo mi się podoba jest ilość dialogów. W całej serii jest ich naprawdę sporo, ale w tej konkretnej książce ich liczba moim zdaniem jeszcze bardziej wzrosła. Jest tu naprawdę sporo i dialogów i monologów co nie pozwala się ani przez chwilę nudzić. Na pewno więc nie spotkacie tu przydługich opisów miejsc i przyrody, które niestety często są największą wadą książek. W przypadku tych kryminałów nie da się też nie wspomnieć o sposobie, w jaki są wydawane. Wszystkie tytuły mają jeden spójny styl okładek. Ciemny i zawsze mroczny obrazek, najczęściej przedstawiający narzędzie zbrodni lub symbol kojarzący się z mrokiem i złem, a u góry jasny pas z wytłoczoną czcionką. Jako, że posiadam już sporą ilość tytułów z tego cyklu, mogę was zapewnić, że niesamowicie prezentuje się on na półce.

1 komentarz: