Czytamy w oryginale. Robinson Crusoe

https://44.pl/components/com_virtuemart/shop_image/category/Robinson_Crusoe_529457127e674.jpgNiedawno przedstawiałam kilka książek z serii "Czytamy w oryginale", pochodzącej z wydawnictwa 44.pl W jej skład wchodzą same największe dzieła literatury światowej, w tym także "Robinson Crusoe" Daniela Defoe , który jest tematem dzisiejszej recenzji. To co jednak wyróżnia te książki, to sposób w jaki je wydano. Oprócz tekstu polskiego, na sąsiedniej stronie mamy także oryginalny, angielski zapis, dzięki czemu sami wybieramy język, w którym będziemy czytać. Jako że tego typu lektury traktuję nie tylko jako przyjemność, ale i przede wszystkim pomoc w nauce, Robinsona czytałam po angielsku, zerkając do wersji polskiej, niestety częściej niż chciałam:)
     Każdy jednak może znaleźć własną metodę do wykorzystania książek jako pomocy naukowych. Ja wypróbowałam ich całkiem sporo, ale o tym w kolejnych recenzjach. Nie mogę jednak nie wymienić głównej zalety tej serii, czyli po prostu jej skład. Już w szkole "...Crusoe" był moją ulubioną lekturą i dzisiaj na pewno jest w pierwszej piątce powieści, do których często wracam, mimo, że zaliczają się do "lektur szkolnych", a te chyba nie są kojarzone zbyt dobrze. 
     Nie ma chyba osoby, która nie wiedziałaby, o czym jest ta powieść. Chyba każdy ją kojarzy choćby z filmów czy seriali na jej podstawie, a tych były setki. To historia samotnego człowieka, rozbitka, żyjącego na bezludnej wyspie, choć jak się potem okazuje pojawiają się na niej od czasu do czasu goście, niekoniecznie proszeni. W tym wydawałoby się nudnym miejscu, gdzie nie ma nikogo do towarzystwa, żadnych rozrywek , a życie polega na przetrwaniu, główny bohater przeżywa wiele przygód i uczy się więcej o sobie i innych, niż niejeden mieszkaniec "wielkiego miasta".
     Czcionka jest dosyć spora, co zdecydowanie ułatwia i przyspiesza czytanie. Jeśli zdecydujecie się na czytanie po polsku, lub znacie angielski na tyle by móc płynnie czytać po angielsku, całość zajmie wam dosłownie godzinkę, lub dwie. Ja jednak poświęciłam na nią nieco dłużej, bo chciałam wyciągnąć z niej jak najwięcej korzyści dla swojego języka, dlatego też uczyłam się każdego słówka, którego nie znałam, starałam się czytać w oryginale, a gdy czegoś nie wiedziałam, od razu rozpoczynałam utrwalanie nowych wiadomości. Książka jak mówi sama okładka, jest przeznaczona głównie dla osób  na poziomie języka średnio zaawansowanym, ale początkujący świetnie dadzą sobie radę. Również mówiący biegle w tym języku będą mieli okazje powtórzyć sobie najprostsze rzeczy, o których często się zapomina. Miłe dla oka są również obrazki, bardzo proste, ale oddające atmosferę powieści. Oprócz tego na stronie wydawnictwa można  uzupełnić książkę o dodatkowe materiały, takie jak ćwiczenia wraz z odpowiedziami oraz wersję angielską w MP3. 

https://44.pl/

3 komentarze:

Instagram