czwartek, 3 kwietnia 2014

Alicja w krainie czarów / Tajemniczy ogród

    Kolejne dwie pozycje w serii "Czytamy w oryginale" to znakomicie przyjęte perełki literatury dziecięcej, po które chętnie sięgają również starsi czytelnicy. Mowa o "Alicji w Krainie Czarów" Lewisa Carrolla i "Tajemniczym ogrodzie" Frances Hodgson Burnett. Adaptacja "Alicji..." została przygotowana przez Scotię Victorię Gilroy, natomiast "Tajemniczego ogrodu" przez Katarzynę Dudę.

    Kiedyś już pisałam o przygodach Alicji. Jest to jedna z moich ulubionych historii, dlatego z najwyższą ostrożnością podchodziłam do wersji przygotowanej przez wydawnictwo. A ponieważ jakiś czas temu znowu przeczytałam tę książkę, skupiłam się głównie na wersji angielskiej. Wcześniej nawet nie podejrzewałam jak ogromną przyjemnością będzie poznawanie tych wszystkich nazw i imion w wersji oryginalnej. Do tej pory wiedziałam jedynie, że tytułowa Kraina to Wonderland, a słynne zdanie Królowej Kier... tzn. Queen of Hearts... to "Off with his head!". Czytanie tej opowieści okazało się więc świetną zabawą. Książka Carrolla została oczywiście skrócona, ale udało się to zrobić na bardzo wysokim poziomie. Rzeczywiście sprawia to wrażenie, jakbyśmy mieli do czynienia z oryginalnym tekstem i to w całości. Doskonała robota. A o czym w ogóle jest ten tekst, jeśli znajdzie się choć jedna osoba która tego nie wie?

    Jak sama nazwa wskazuje, jest to historia o Alicji - sympatycznej i bardzo ciekawej świata dziewczynki - która podążając za królikiem (w dodatku MÓWIĄCYM) trafia do świata znanego jako Kraina Czarów. Uwierzcie mi, że na całym świecie nie wymyślono do tej pory tak dziwnego, a przy tym cudownego miejsca jak to. Tutaj ugryzienie kawałka grzyba może całkowicie zmienić twój rozmiar, a wszelkie spotykane zwierzęta nie tylko przemawiają ludzkim głosem, ale mają niespotykane osobowości. Krainą włada komiczna, ale przerażająca i surowa Królowa, z dosyć niespotykanym hobby ucinania wszystkim głów. W trakcie gonitwy za królikiem Alicja spotka również i Królową, po czym zgodzi się zagrać z nią w krokieta... Jak zakończy się rozgrywka i czy Alicji spodoba się w Krainie Czarów? Powiem tylko, że naprawdę warto przeczytać tę historię. Królowa Kier do dziś jest chyba moim ulubionym czarnym charakterem.

    O czym opowiada "Tajemniczy ogród"? To opowieść innego typu, choć również z dziewczynką w roli głównej. Różnica polega na tym, że Mary Lennox nie można nazwać sympatyczną. Nie chodzi tu nawet o jej nieposłuszeństwo, a bardziej o opryskliwość i brak szacunku. Jest za to ciekawa wszystkiego, co ją otacza. Mieszkała w Indiach, dopóki epidemia cholery nie odebrała jej rodziców oraz opiekunkę. Wówczas dziewczynkę zabrano do Anglii, do jej wuja Archibalda. Mieszka on w bardzo starym dworze, gdzie bohaterka odkrywa klucz prowadzący do ukrytego ogrodu. Kryje on w sobie wiele tajemnic, które Mary bardzo pragnie poznać. Pewnego dnia odnajduje swojego sparaliżowanego kuzyna, o którym nie miała pojęcia. Od tamtej pory bardzo stara się mu pomóc i zabrać do niezwykłego ogrodu. Nowe otoczenie i znajomości, a także szczypta magii wpływają na Mary, która od czasu przyjazdu do Anglii zmienia się nie do poznania.

    "Tajemniczy ogród" czytałam tylko raz i naprawdę miło było przypomnieć sobie tę niezwykłą historię. Jest ona nie tyle piękna co wzruszająca. Wszystkie dzieci powinny się z nią zapoznać choćby dla samej postaci Mary i jej kuzyna. Bohaterowie są doskonałym wzorem i przekazują masę wartości. Adaptacja zachęciła mnie do sięgnięcia w najbliższym czasie po oryginalną, pełną wersję. Wydaje mi się, że "Tajemniczy ogród" jest nieco bardziej skomplikowanym tekstem niż "Alicja...", tym bardziej mój podziw dla wydawnictwa rośnie. Książeczki trzymają poziom i są doskonałą formą rozrywki, a także bogatym zasobem słówek i wiedzy z języka angielskiego. Polecam je przede wszystkim maturzystom, gdyż są świetną powtórką przed egzaminami.

    Historie wybierane przez wydawnictwo sporo różni, ale na pewno łączy jedno - niezwykłość. Wszystkie adaptacje potrafią zaciekawić czytelnika od pierwszej strony, w dodatku znajdzie w nich coś dla siebie osoba w każdym wieku, nie ważne z jakim gustem. Tłumaczenia są staranne, a tekst angielski bardzo łatwo można śledzić razem z polskim. Kolejne dwie pozycje serii "Czytamy w oryginale" za mną, ale wciąż mam ochotę na więcej. Polecam.

Ocena: 6/6

https://44.pl/

3 komentarze:

  1. To może być coś dla mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama swego czasu czytałam "Czytajmy w oryginale" - polecam!
    Super sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  3. 'Alicje w Krainie Czarów; po prostu musze iedys przeczytac.

    OdpowiedzUsuń