niedziela, 29 grudnia 2013

Bajki dla Marysi i Alicji

Bajki dla Marysi i Alicji - Tomasz Sakiewicz     Bajki i baśnie, to chyba jedyny taki gatunek spośród wszystkich w literaturze, po który od czasu do czasu lubi sięgnąć dosłownie każdy, bez względu na to jaki rodzaj literatury czyta na co dzień, w jakim przedziale wiekowym się znajduje i jakiej jest płci. Również ja czasami mam ochotę otworzyć jakąś i zrelaksować się, bo bajki w przeciwieństwie do innych książek mają to do siebie, że zawsze są ciekawe, nigdy nie nudzą i niezależnie od wątków i fabuły, pozwalają odpocząć i przenieść się myślami do innego świata. Dlatego też przeglądając oferty wielu wydawnictw i księgarni, nigdy nie omijam działu dla dzieci, choć uważam, że ta nazwa często jest zbytnio zawężona:)
     Wybierając bajki czy zbiory baśni, nigdy nie kieruję się okładkami, bo w takich opowiastkach najważniejsza jest fabuła, jednak przyznam się, że zwracam uwagę na autorów i nawet jeśli jakieś nazwisko nie jest mi do końca znane, zapoznaję się z krótką notką o autorze, a takie są już niemal w każdej książce z tyłu okładki, bądź wewnątrz. Tak też było tym razem. Autorem "Bajek dla Marysi Alicji" jest Tomasz Sakiewicz, który na co dzień jest dziennikarzem politycznym. Tym bardziej zaskoczyło mnie to, że zdecydował się na tak wielką odskocznię jaką są bajki. Wszystkie zawarte w książce, zostały napisane przez niego, dla jego dwóch tytułowych córek. Opowiadania te pisał od dawna, aż utworzyły się z tego pokaźne kolekcje, które postanowił wydać. Wszystkie są niebanalne i dosyć nowoczesne. Autor nie starał się przybrać typowo baśniowego języka, żargonu rodem z wierszyków rymowanych, nie wymyślał tez fabuł o dawnych czasach, księżniczkach czy innych typowych bohaterach. Jego historyjki to współczesne postaci, miasto, po prostu nowoczesność, w którą od czasu do czasu mieszają się fantastyczne krasnoludki czy Święty Mikołaj.
     Bajki nie są może super baśniowe co niektórym może nie przypaść do gustu, ale jest w nich mnóstwo zabawnych wątków, życiowych lekcji i codziennych sytuacji, w których łatwo odnajdą się dzieci. Mamy tu opowieść o chłopcu, któremu nie chciało się uczyć, z którego śmiały się dzieci, a w efekcie chłopiec przysiadł do nauki i dostał dobrą ocenę, co polepszyło jego sytuację w szkole, inna historia opowiada o chorym proboszczu, jest także piękna opowieść o kobiecie, która zgubiła dziecko w lesie, następnie bezdomny chłopiec odnalazł je, a na końcu cudem wszyscy troje spotkali się i utworzyli rodzinę. Wszystkie bajki mają piękny morał i czegoś uczą i to jest największą zaletą tej książki. Jednak ma ona też wadę, która nie wszystkich może drażnić, jednak dla mnie jest to ogromny minus tej książki. Choć sama okładka nie jest zła, a duży format w twardej oprawie jest jednym z moich ulubionych jeśli chodzi o bajki, to jednak w środku zamiast ręcznie malowanych ilustracji, mamy komputerowe obrazki, co zdecydowanie jest dla mnie dużym błędem. Uważam, że połową sukcesu w przypadku bajek, są piękne ilustracje, a takie gotowe komputerowe tylko psują efekt całego tomiku, który mógłby być niemal idealny, gdyby nie ten defekt.

Autor: Tomasz Sakiewicz
Wydawnictwo: m
Liczba stron: 212
Ocena: 4/6
http://www.mwydawnictwo.pl/

2 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą, w takiej publikacji ilustracje są naprawdę ważne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie komputerowe, nijakie ilustracje według mnie niczego nie wnoszą.

      Usuń