niedziela, 20 października 2013

Uzdrawiająca siła pocieszenia

powiększenie"Uzdrawiająca siła pocieszenia" to mała książeczka Anselma Grun Osb. To urodzony w 1945 roku mnich i szafarz opactwa benedyktynów w Munsterschwarzach w Niemczech, znany duszpasterz i kierownik duchowy. W swoich książkach i publikacjach tłumaczonych na wiele języków, dotyka tematów duchowych i problemów egzystencjalnych.
     Recenzując tą książeczkę, nie mogę nie wspomnieć o wydaniu. Okładka jest przepiękna, a kolory bardzo optymistycznie nastrajają i z całą pewnością to jedna z tych książek, na które można bardzo długo patrzeć, zanim otworzy się ją i zacznie czytać. Okładka jest w twardej oprawie. Każdy rozdział ma piękną czcionkę nie tylko tytułową, ale i w środku rozdziałów. Każdy także opatrzony jest zdjęciem pasującym do tematyki, a ta jest bardzo różna. W środku znajdują się cztery rozdziały, opowiadające o smutku i bólu, jakich doświadcza w swym życiu każdy. Autor wyjaśnia ich przyczynę i wskazuje sposoby na poradzenie sobie z nimi tak, jak ona sam to robi. Niczego jednak nie narzuca i nie stara się usilnie czegoś nauczyć i to jest bardzo miłe, bo ma się wrażenie, jakby tylko zapraszał nas do swego świata, a to czy ktoś skorzysta z jego doświadczenia i lekcji pozostawia nam do wyboru.
     Wśród pociech w bólu i smutku jest wiele metod, takie jak np. gry, muzyka, książki, miłość czy rozmowa. Mnich nie próbuje wmówić czytelnikowi, że tylko wiara mu pomoże, a cierpienie jest normalne i potrzebne. Zapewnia, że rozrywki są dla ludzi i warto z nich korzystać, jednak trzeba umieć to robić tak, by nam służyły i pomagały, nie odwracały uwagę i władały nami.
     Od razu po ujrzeniu tej książki, przyszło mi na myśl, że jest to wspaniały pomysł na prezent, ale i coś co warto mieć ze sobą. Gabaryty książeczki pozwalają nosić ją  w torbie, a wstążeczka w środku to coś czego zazwyczaj nie ma w książkach, a co bardzo lubię, bo nie trzeba mieć zakładki. Dużą zaletą jest też to, że pomimo, że autor jest mnichem, religia nie jest tu na pierwszym miejscu, nachalna. To raczej mądrości życiowe, idealne dla każdego bez względu na wyznanie lub jego brak, a treść naprawdę ma w sobie coś urzekającego i dlatego polecam ją  każdemu.

Autor: Anselm Grun
Wydawnictwo: Święty Wojciech
Liczba stron: 230
Ocena: 6/6
http://www.swietywojciech.pl/include/templates/www/img/logo.gif

7 komentarzy:

  1. Skusiłabym się ze względu na piękne wydanie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo piękna okładka zarówno jak i zawartość, wnioskując po Twojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jedną książeczkę tego autora i bardzo mi się podobała. Pisze on o życiu, bardzo szczerze i prawdziwie. Chętnie sięgnę również po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy takiej tematyce zawsze obawiam się, że autor zacznie się bawić w wyrocznie, która mówi nam co i jak powinniśmy robić - dobrze, że w tym przypadku jest inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane i dlatego bym się pokusiła :)

      Usuń
  5. Hmm.. zastanawiam się nad przeczytaniem. Warto?

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto, autor pisze tak prawdziwie o życiu, skłania do przemyśleń. Mi książeczka bardzo się podobała!
      Pozdrawiam:)

      Usuń