poniedziałek, 16 września 2013

Mrówki w płonącym ognisku

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/192000/192866/183238-352x500.jpg     "Mrówki w płonącym ognisku" to powieść Teresy Oleś-Owczarkowej, która opisuje w książce wieś i jej mieszkańców, oczami dziewczynki, która wychowała się, dorastała w małej wiosce. Tą dziewczynką, bohaterką książki jest ona sama, dziś już dorosła, ale czytając można w pewnym momencie poczuć, jakby się znało autorkę w dzieciństwie i teraz, już jako dorosłą kobietę. To zasługa lekkiego stylu i prostego języka jakim napisana jest powieść.
     Tytuł książki od razu mnie zaintrygował choć oczywiście jest to symboliczna nazwa. Po lekturze mogę jednak przyznać, że tytuł jest trafiony i adekwatny do treści, a to wbrew pozorom nie jest takie częste. Sama autorka jest z wykształcenia psychologiem, dlatego też można to odczuć w niektórych jej opiniach, w których autorka zgłębia zachowania i zwyczaje wiejskiej ludności pod kątem psychologicznym. Jest to ciekawe podejście do tematu, bo zazwyczaj czytałam o różnicach między miastem a wsią, a tutaj mogłam się dowiedzieć o przyczynach tych nadal skrajnie różnych światów, bo wbrew pozorom, wciąż wiele jest miejsc, gdzie życie toczy się dawnym, wiejskim, powojennym rytmem, a ludzie wciąż posługują się dialektami, gwarami i mają własne, zwyczaje i tradycje. Choć staropolskie obyczaje nie są w moim typie, przyznaję, że często są interesujące i godne podziwu, że w dobie tak posuniętej cywilizacji, wciąż wielu ludziom zależy na kulturze i poszanowaniu dawnych zwyczajów.
     Choć dziś określenie "wieśniacy" jest uznawane za obrazoburcze, jest to nic innego jak antonim słowa "miastowi". Mimo wszystko, dziś wieś nie rzadko traktowana jest gorzej, a ludzie ją zamieszkujący uznawani są za zacofanych i niewykształconych. Tymczasem oni także lubią się bawić, uczęszczają do kościołów, mają swoje sklepy, interesują się wieloma rzeczami, jednym słowem ich życie nie odbiega zanadto od życia w mieście.
     Autorka wspomina swoje dzieciństwo spędzone z babcią nostalgicznie, ale jednocześnie szczęśliwie. Wciąż pamięta o pomagających sobie sąsiadach, o godnym i uczciwym życiu pomimo biedy i braku perspektyw, o docenianiu cennych rzeczy, jak dobry urodzaj w polu, pogoda czy ludzie zawsze skorzy do pomocy. Dzieci choć nie posiadały zabawek zawsze były uśmiechnięte, wykorzystywały swą wyobraźnię do zabawy, nikt nie przejmował się rzeczami materialnymi, a sama wieś przypominała tę bajkową, z mnóstwem zwierząt, zielenią i zapachem zboża na polu poruszanego wiatrem.
     "Mrówki w płonącym ognisku" to książka-wspomnienie. Opowieść o dawnej, powojennej wsi oczami jej mieszkanki. To obraz tradycji, mnóstwo informacji o kulturze, mieszkańcach i wiele ciekawostek. Lektura pozwala odpocząć i zrelaksować się, dlatego polecam ją wszystkim ciekawym dawnych czasów, tym którzy chcą powspominać swoje dzieciństwo i przypomnieć sobie jak to było kiedyś.

Autor: Teresa Oleś-Owczarkowa
Wydawnictwo: m
Liczba stron: 251
Ocena: 4/6


6 komentarzy:

  1. tę książkę mam w planach, dużo pozytywnych recenzji już o niej czytałam i podoba mi się jej klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham takie klimaty.Ja "miastowa" rok rocznie spędzałam wakacje na wsi.Te wspomnienia mocna tkwią we mnie po dziś dzień.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka wsi, jakże mi bliska.
    Wpisuje książkę do listy przeczytania! :)
    Pozdrawiam,
    I.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lektura tej książki przede mną. Mam nadzieje, ze mi sie spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię książki, które oparte są na faktach, tym bardziej będące "wspomnieniem". Albo wspominaniem. Ta wydaje się naprawdę świetna. Już wielu blogerów ją polecało :)

    OdpowiedzUsuń