Maria. Droga do szczęścia

Już dawno nie spotkałam się z tak dziwną książką jak „Maria”. Powieść jest bardzo dramatyczna i wzruszająca, bazuje na niespotykanych pomysłach i jest bardzo oryginalna. Z początku trudno było mi się za nią zabrać, jednak po trzech pierwszych stronach wciągnęłam się i ciągle było mi mało tych bohaterów, ich przygód, całej akcji – chciałam więcej, więcej i więcej. Zakończenie pozostawiło po sobie uczucie nasycenia i ogólnego zadowolenia, jednak żal było rozstawać się z tą historią. Już zawsze będzie mi jej brakować. Będę tęsknić za postaciami – Marią i Karolem – oraz ich losami, jednak przede wszystkim brakować mi będzie tego wyjątkowego klimatu i czaru, jakim niewątpliwie jest wiernie odzwierciedlona, niemiecka wioska z przełomu XIX wieku.
Miejsce to – zwane Kleinern – z początku wydaje się być brutalne: mieszkańcy żyją co najmniej niepoprawnymi moralnie tradycjami, kobiety zaś mają mało praw i traktowane są oczywiście gorzej od mężczyzn. Żyją tu Maria i Karol – dwójka zakochanych w sobie bez pamięci ludzi, którzy już wkrótce mają zostać rodzicami. Związkowi temu sprzeciwia się jednak uparty ojciec dziewczyny. Gdy dowiaduje się o poczęciu dziecka, wyznaje w końcu swoje powody – Karol i Maria są rodzeństwem. Wiadomość ta spada na nich jak grom z jasnego nieba. Młodzi szybko rozumieją, że od teraz są okryci hańbą, a mieszkańcy odrzucają ich, jakby byli przeklęci. Połączeni szczerym, prawdziwym uczuciem jednak, Maria i Karol myślą wyłącznie o tym, by zapewnić dom i szczęśliwe, godne życie dla swego dziecka. Pragną być dla niego rodziną, planują więc odejście z wioski i podróż do miejsca, gdzie nikt ich nie zna i będą mogli zacząć zupełnie od nowa. W tym celu wypływają do Ameryki.
Trudno nazwać Kleinern ważnym miejscem akcji. Tam wszystko się co prawda zaczyna, losy Marii prowadzą nas jednak przez następne strony, przez ocean, aż do Nowego Świata. Bohaterowie napotykają jeszcze na wiele przeszkód, ale też na parę radosnych momentów pełnych nadziei. Wszystko sprowadza się ostatecznie do tego, że Maria musi dokonać bardzo ważnych wyborów. Czy w imię miłości warto poświęcić wszystko, co było jej dane od dnia narodzin? No i czy miłość jej i Karola ma choć ułamek szansy na przetrwanie?
Mi ta powieść ogromnie się podobała, nawet mimo tego, że z góry przewidziałam prawdopodobne zakończenie. Jest pełna wrażeń, cieszy samo jej czytanie. Pochłonęłam ją jednym tchem, jest pisana bardzo lekkim, konkretnym stylem i pozbawiona obszernych opisów, szczegółów, akcja posuwa się więc naprzód szybko i krótko mówiąc, ciągle jest ciekawie. Styl autora przypadł mi do gustu, chętnie zapoznam się z jego twórczością.
Jak można się domyślić, książka trafia na półki „ulubione” i „na pewno wrócę w przyszłości” ;). Uwielbiam wyszukiwać podobne perełki i się nimi dzielić, a „Maria” na pewno jest cennym znaleziskiem.
Na zakończenie słów parę o wydaniu – dlaczego wszystkie książki nie mogą się tak starannie prezentować? Schludne wnętrze oprawione ciekawą, zachęcającą okładką. Ogólnie rzecz biorąc – piękne wydanie. I jak świetnie prezentuje się na półce ;).
Polecam!

Autor: Heinz-Lothar Worm
Wydawnictwo: Promic
Liczba stron: 208
Ocena: 5/6

Previous
Next Post »
20 Komentar
avatar

Chętnie przeczytam, może mi się spodoba. Piękna okładka tak na marginesie.

in-corner-with-book.blogspot.com

Balas
avatar

Dziwne powieści to moje drugie imię.
Będę się rozglądać za tą książką.

Balas
avatar

rzeczywiście okładka śliczna i recenzja zachęcająca, zapraszam http://qltura.blogspot.com

Balas
avatar

Zachęcam:) Okładka w rzeczywistości jeszcze piękniejsza:)

Balas
avatar

hehe:)
W takim razie rozglądnij się, bo naprawdę warto:)

Balas
avatar

dziękuję:)
Z pewnością zajrzę:)

Balas
avatar


Wysoka ocena i bardzo zachęcająca recenzja. Rzeczywiście książka musi być świetna. Szkoda tylko, że ma zaledwie 200 str.
Na pewno ją przeczytam, muszę ją koniecznie jakoś zdobyć:)

Balas
avatar

Nie słyszałam o tej książce, ale skoro tak bardzo ją zachwalasz, to faktycznie musi być to piękna, dramatyczna historia warta poznania. Będę zatem miała ją na uwadze.

Balas
avatar

czuję się zachęcona. bardzo. bardzo zachęcona.

Balas
avatar

Powiało dramatem. Ciekawe czy dziecko zdrowe się urodzi. Teoretycznie nie powinno. A książka trafia na półeczkę "trzeba przeczytać".

Balas
avatar

Dziękuję:) Książka rzeczywiście króciutka, ale za to bardzo ciekawa:)

Balas
avatar

Jest piękna i dramatyczna:) Na pewno warto się z nią zapoznać:)

Balas
avatar

Super! Lubię takie historie,pogmatwane ale przepełnione uczuciami. Kupię na 100% ,dziękuję!

Balas
avatar

Widac, ze warto, a ja z milą checia przeczytam :)

Balas
avatar

Cieszę się, że udało mi się Ciebie zachęcić do kupna książki:)

Balas
avatar

Według mnie warto:)Polecam.

Balas
avatar

Okładka mnie przyciąga, sama historia również, więc pozostaje rozejrzeć się za tą pozycją w wolnej chwili :)

Balas