Pies Baskerville'ów

     Uwielbiam książki dwujęzyczne, bo jest to dla mola książkowego najprzyjemniejsza metoda nauki języka. Tym bardziej, jeśli jest to nauka przy okazji powieści kryminalnej, w dodatku opowiadającej o jednym z najciekawszych detektywów wszech czasów, który zawsze ciekawi i bawi. Właśnie taką książką jest "Pies Baskerville'ów" w tłumaczeniu Magdaleny Siwek i Pawła Brzostka. Jest to jedna z ciekawszych historii o Sherlocku Holmesie, bo właśnie o jego przygodach opowiada ta powieść, jednak będąc po lekturze muszę przyznać, że mam mieszane uczucia. Książka ma wiele zalet, ale i równie dużo wad.
      Znany detektyw Sherlock Holmes i jego nieodzowny przyjaciel i współtowarzysz podróży Watson, znowu mają do rozwiązania niezwykle misterną i trudną zagadkę. Wszystko rozpoczyna się od tajemniczych morderstw w rodzinie Baskerville. Zabójstwa przyprawiają o szybsze bicie serca i gęsia skórkę, w dodatku gdzieś wciąż czai się bestia, a tropy prowadzą nie tylko do posiadłości rodziny, ale i na niebezpieczne tereny. Podejrzanych o zbrodnie wciąż przybywa, akcja zagęszcza się i coraz trudniej znaleźć rozwiązanie zagadki.
     Pod względem fabuły jest jak zawsze w przypadku Holmesa idealnie, zabawnie, ciekawie i momentami zatrważająco, jednak w tym przypadku ważny był przede wszystkim wątek nauki języka przy okazji lektury. Z jednej strony powieść miała wiele zalet. Jest to wydanie dwujęzyczne, jednak nietypowe. Zazwyczaj takie lektury mają zapisane strony po polsku i tłumaczenie na angielski, na przemian, tym razem jednak zapis był nieco inny. Zdania po angielsku i polsku były naprzemienne, dzięki czemu nawet kiedy nie zna się jakiegoś słówka, nie trzeba szukać go w słowniku, można po prostu zajrzeć linijkę wyżej na polskie tłumaczenie. Wielu osobom to przeszkadzało, jednak ja wolę taki układ, niż tłumaczenie całych stron naprzemiennie z polskim zapisem. Czyta się dzięki temu szybciej. Niestety oprócz tych zalet jest także jedna wada, tłumaczenie. Choć ogólny sens został zachowany, trudno zrozumieć niektóre zdania. Magdalena Siwek i Paweł Brzostek  przetłumaczyli wszystkie zdania książki w nieco dziwny sposób, tłumacząc każde słowo dosłownie. Według mnie to błąd, bo wiele zdań w języku angielskim nie tłumaczy się dosłownie, wychodzą one wtedy śmiesznie lub nie logicznie. Tak właśnie było w tym przypadku, często też brakowało w zdaniach podmiotu, spójników itp. Szyki zdań były poprzestawiane, a ich sens zanikał. Z jednej strony wygląda to jak zwykłe zaniedbanie, z drugiej zastanawiałam się, czy nie był to umyślny zabieg, po to, by osoby nie znające języka nauczyły się dosłownych znaczeń słówek. Mimo wszystko dla mnie było to utrudnienie, szkoda, bo to jedna z lepszych powieści, która w połączeniu z nauką języka mogłaby być wspaniała gratką dla osób szukających ciekawych metod nauki.

Tłumaczenie: Magdalena Siwek, Paweł Brzostek
Wydawnictwo: Novaeres
Liczba stron: 364
Ocena: 4/6
http://novaeres.pl/


Previous
Next Post »
3 Komentar
avatar

Słuchałam audiobooka tej historii i przyznam, że była dobra, acz nie jakaś wybitna. Może inne części Sherlocka będą ciekawe.

Balas
avatar

Książkę mam i powiem szczerze, ze nie jest taka zła, jak myślałam :)

Balas