poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Ava i Tim. Droga na północ

   

Po polską fantastykę sięgam bardzo rzadko, gdyż mało która taka powieść jest udana. Owszem, na rynku znajdzie się mnóstwo dzieł pełnych fantastycznych przygód i istot, jednakże zawsze brakuje mi w nich tego wyjątkowego klimatu, gdy czytając książkę fantastyczną czuje się magię tylko przewracając kolejne strony. "Ava i Tim. Droga na północ" to dopiero druga, może trzecia książka fantastyczna z Polski, w której wreszcie udało mi się poczuć tę atmosferę.
     Na początku poznajemy dwie historie, z dwóch perspektyw tytułowych postaci. Tymek, zwany Timem, z powodu swojej nieśmiałości nigdy nie zdobył kolegów, co więcej, stał się ofiarą kpin kolegów z klasy. Chłopiec nigdy nie ma odwagi, by się im postawić. Do czasu, gdy w trakcie szkolnego ogniska spotyka dziwnego mężczyznę o wyglądzie przypominającym ptaka. Tajemniczy nieznajomy wręcza mu czarodziejską roślinkę, która ma dodać Timowi pewności siebie. Nasz bohater oczywiście nie wierzy w żadne czary, ze zdumieniem odkrywa jednak, że magia rośliny rzeczywiście działa. Na jego dłoni pojawia się jednak dziwny tatuaż, a wkrótce mają miejsce wydarzenia, które wymuszą na nim długą podróż w celu naprawienia swych błędów.
     Ava jest prawdziwą królewną pochodzącą z krainy Toreline w równoległym świecie. Znudzona dworskim życiem księżniczka o wiele bardziej niż lekcje etykiety kocha jazdę konno, łucznictwo i przygody. Jest jednak zmuszona przebywać wewnątrz pałacu, gdzie z niewiadomego powodu wszyscy zdają się jej bać. Tymczasem skradziony zostaje Oszczep, który miał zapewnić krainie bezpieczeństwo. Szukając informacji o nim, Ava znajduje starą przepowiednię, według której będzie walczyć o władzę z własnym ojcem. Chcąc uniknąć przeznaczenia, dziewczyna decyduje się na ucieczkę z domu i niebezpieczną podróż na północ. W pewnym momencie drogi jej i Tymka krzyżują się, jednak zdradzenie jeszcze czegokolwiek mogłoby być już spoilerem :-).
     Autorce udało się wykreować wspaniałe, piękne światy i podróże, o jakich mi się nie śniło. Ta wspaniała opowieść na każdej stronie jest przesycona magią i tajemnicą. Mogę sobie jedynie wyobrazić, jak cudownie byłoby móc przeczytać tę lekturę będąc dzieckiem, gdyż wspaniale budzi ona wyobraźnię. Powieść obfituje w niespodziewane zwroty akcji i zaskakujące zakończenie. Całość zabrała mi jedynie parę godzin i niezwykle trudno było rozstać się z tymi bohaterami. Pani Agnieszka wykonała wspaniałą robotę, jej styl jest naturalny i prosty w odbiorze. Na uznanie zasługuje również cudowna okładka :).
     Podsumowując, wspaniała przygoda i świetna zabawa, którą polecam wszystkim małym i dużym!

Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron:  276
Ocena: 5/6

13 komentarzy:

  1. Przyznam, że polskiej fantastyki jeszcze chyba nie czytałam ale do tej książki mimo wszystko wcale mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami żałuję,że już nie jestem dzieckiem i w pełni nie doceniam takich książek...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za fantastyką, choć gdy już sięgam po książkę z tego gatunku to zwykle się nie rozczarowuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dobrze trafiasz:) W takim razie polecam Ci powyższą, mimo że jest dla trochę młodszych, to jest bardzo dobra:)

      Usuń
  4. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale widać, że warto po nią sięgnąć. Chętnie się za nią zabiorę jak tylko ją gdzieś znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu:)

      Usuń
  5. Czytałam już jedną recenzję tej książki, równie pozytywną jak Twoja, i już wtedy czułam się zachęcona do tego, żeby po tę pozycję sięgnąć. Swoimi słowami dodatkowo mnie w moim postanowieniu utwierdziłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Agnieszko:) Książka jest bardzo dobra, także szczerze polecam, warto znów poczuć się dzieckiem:)

      Usuń
  6. Podobnie jak Ty, rzadko, a w zasadzie prawie nigdy nie sięgam po polskie fantasy. I mimo tak pochlebnej opinii na temat tej książki, będę musiała się nad nią jeszcze trochę zastanowić :) Na pewno poszukam jej w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń