czwartek, 27 czerwca 2013

Ilona Felicjańska, cała prawda o...

Cała prawda o... - Ilona Felicjańska     Uwielbiam biografie, szczególnie wybitnych osobowości, lub ludzi wokół których zawsze krążyły legendy. Nie jestem jednak fanką biografii artystów, piosenkarzy, aktorów, którzy wcale nie posiadają wielkiego dorobku, ale piszą, bo to teraz modne.:)
Dlatego też byłam bardzo rozdarta, gdy otworzyłam paczkę od listonosza, w której była biografia Ilony Felicjańskiej - znanej polskiej modelki, konferansjerki i celebrytki. Przede wszystkim dlatego, że z jednej strony znam tą Panią z telewizji i gazet, gdzie jej imię nie jest zbyt dobrze kreowane i kojarzone, z drugiej strony zawsze staram się najpierw czytać a potem oceniać książkę, a ludzi najpierw poznawać bliżej, potem dopiero wyrabiać sobie opinię. Jednak nie ukrywam, że o Ilonie Felicjańskiej wiedziałam tylko tyle, ile wykrzyczały nagłówki zeszłorocznych gazet, a krzyczały o jej braku moralności, zahamowań, niedbałości o dzieci i alkoholizmie. To nie są dobre rekomendacje, dlatego chyba jak każdy, byłam sceptycznie nastawiona do tej celebrytki.
     Po lekturze, mam nieco inne, ale równie niejednoznaczne zdanie i znowu jestem rozdarta.Książka jest pisana w formie wywiadu. Jest to rozmowa z dziennikarką Anetą Pondo. Na pewno pytania nie są łatwe. Dziennikarka wypytuje celebrytkę o wszystkie jej sekrety i porusza wszystkie tematy. Żadna publiczna afera nie została pominięta.
     Ilona Felicjańska opowiada historie zabawne, wzruszające i kontrowersyjne. Jednak czytając niektóre rozdziały, na przykład poświęcony jej relacji ze znanym fotoreporterem, znienawidzonym przez większość celebrytów, Przemysławem Stoppą, nie mogłam pozbyć się wrażenia, że modelka strasznie naciąga swoje wypowiedzi, po prostu kłamie. Tłumaczy skandal ze swoimi kontrowersyjnymi zdjęciami tak pokrętnie, że niestety jej nie uwierzyłam. Z drugiej jednak strony, w innych tematach zdarzało się, że jej współczułam. Nie mogę oceniać jej jako człowieka, bo nie wiem jak było w jej życiu naprawdę i jakim ona naprawę jest człowiekiem, jednak udało mi się chociaż dostrzec, że na pewno jest to kobieta, która dużo przeszła i wiele się w życiu nauczyła. Posiada mądrość doświadczeń, którą na pewno widać w jej wypowiedziach, ale nie zmienia to faktu, że nadal nie jestem jej wielką fanką i nie zgadzam się z nią w wielu sprawach.
     Mimo wszystko, jak każdą biografię, także i tą warto przeczytać. Jest to taki gatunek książek, który bez względu na nazwisko osoby o której mówi, zawsze wnosi coś nowego, pozwala spojrzeć na życie z innej perspektywy, poznać drugiego człowieka. Biografie zawsze są wartościowe, bo opowiadają o życiu konkretnej osoby, które zawsze jest bezcenne. Polecam ją też osobom, które lubią wdrażać się w świat celebrytów i znać wszystkie najnowsze plotki, a ta książka na pewno ich dostarcza. Trudno jest wystawić ocenę książce o czyimś życiu, myślę, że tego typu tytuły powinno się po prostu czytać obiektywnie i wyrabiać zdanie według swoich kryteriów. Dlatego też dzisiaj bez oceny.:)

Autor: Ilona Felicjańska
Wydawnictwo: Mira
Liczba stron: 320

Za książkę dziękuję wydawnictwu Mira:

 Harlequin

16 komentarzy:

  1. Wstyd się przyznać, ale babki nie kojarzę... A z biografiami jeszcze nie miałam przyjemności - ale czeka na mnie "Mój tydzień z Marlyn."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie kojarzysz? To nie wstyd, ale jestem zaskoczona, bo wokół tej Pani jest wiecznie jakieś zamieszanie w mediach:)
      Mój tydzień z Marilyn oglądałam film, który bardzo mi się podobał:)

      Usuń
  2. Też otrzymałam tą książkę i jestem w trakcie czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją opinię:)

      Usuń
  3. Właśnie wczoraj recenzowałam tą książkę, więc zapraszam do mnie :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że ta książka może być świetną okazją do skonfrontowania swojej opinii wyrobionej przez media z prawdą o Ilonie Felicjańskiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że średnio przepadam za biografiami, chyba że są to biografie piłkarzy lub osób ogólnie związanych ze sportem, więc tę książkę sobie podaruję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znoszę biografii o sportowcach,a już szczególnie o piłkarzach:)Może dlatego, że za bardzo nie interesuję się sportem, a piłki nożnej wręcz nie cierpię:)

      Usuń
  6. Myślę dokładnie tak samo jak ty, nie da się ocenić czyjegoś życia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za tą panią, choć w sumie nie mam jej nic do zarzucenia. Jest mi obojętna. Co do tej książki, jakoś w ogóle nie jestem zainteresowany tą biografią, szczególnie po tej recenzji :p Pozdrawiam i zapraszam do siebie na recenzję czarnej komedii "Turyści" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarna komedia to jeden z gatunków, który uwielbiam jeżeli chodzi o film:) Z pewnością do Ciebie zajrzę:)

      Usuń
  8. Biografię lubię choćby dlatego, że cudze życiorysy są niekiedy bardziej niesamowite niż literacka fikcja.

    OdpowiedzUsuń